Ostatnie GP w tym sezonie za nami

W sobotni wieczór oglądnąłem sobie realcję z GP Niemiec. Byłem już po paru piwkach (w końcu Polska wygrała z Kazachstanem) ale jakoś udało się dotrwac do końca. Moje przewidywania w dużej mierze się sprawdziły. Tor twardy, mało walki, słaby Gollob. Nie spodziewałem się tylko, że Harris wypadnie z ósemki. Ale on i tak dostanie pewnie dziką kartę.

Nie wiem po co organizować takie turnieje. Jeżeli mało się dzieje na torze to trudno nazwać to promocją speedwaya. Poza tym akurat w tej części Niemiec nie ma chyba zbyt wielu kibiców żużla.

Główną nagrodę zgarnął Jonsson. Jakoś nie mogę zrozumieć jego postawy. W Zielonej Górze przywiózł (bo trudno powiedzieć, że zdobył) 6 punktów na 21 możliwych, a teraz wygrywa turniej Grand Prix. Albo ZKŻ jest tak piekielnie mocną drużyną albo tor w Zielonej Górze jest taki trudny albo Jonssonowi zabrakło motywacji do jazdy (a może profesjonalizmu).

Sezon w GP się zakończył. W sumie nie był zbyt ciekawy. Genialny Pedersen, solidny Adams, a reszta to przeciętność. Jeżeli Gollob zawala trzy albo cztery turnieje (może w sumie zdobył w nich 10 punktów) i ma jeszcze szansę na medal to świadczy o znacznym obniżeniu poziomu. Nie da się ukryć, że brakuje w żużlu takich zawodników jak Rickardsson czy Nielsen. Może w przyszłym roku będzie ciekawiej. Póki co trzeba jeszcze poczekać na dzikie karty. Obstawiam Jonssona, Lindgrena, Harrisa i Hampela.